Blog eKoleżanki

Do sklepu Blog eKoleżanki


Kinga

Wstęp do bloga

Odkąd sięgam pamięcią naturalna medycyna i korzystanie z dobroczynnych właściwości prawie wszystkiego co rośnie wokół mnie towarzyszyło mi od najmłodszych lat.

Wstęp do bloga

Już będąc dzieckiem chodziłam zbierać liście brzozy, owoce czarnego bzu czy, jeszcze zielone orzechy, z których potem babcia robiła nalewkę. Nawet przyniesione przeze mnie kasztany, nie były wykorzystywane na ludziki, lecz znajdywałam je pod poduszką babci. To one miały dodawać jej siły i z pewnością dawały. Babcia leczyła całą rodzinę i wszystkie sąsiadki.

Ja jako – zacytuję tu babcię - „wątłe i chorowite dziecko” regularnie popijałam nalewkę z macierzanki i bursztynu. Sąsiadki zaś perz, który, jak zapewniała babcia obniża cukier we krwi.

Byłam, wydaje mi się, usłużnym dzieckiem, więc wciąż „nowe zamówienia” i pomysły babci, nawet te bardziej wyszukane, realizowałam raczej bez sprzeciwu.

Jednego razu pół dnia zbierałam młode pączki sosny, po czym kolejne pół szorowałam klejące ręce, innym razem biegałam po polu z reklamówką i zbierałam wspomniany wcześnie perz. Na moje nieszczęście babcia mimo słabego wzroku, zawsze wypatrzyła, że sąsiad orze pole.

O sposobach babci na dolegliwości mogłabym pisać długo, ale czy one Was moi czytelnicy  zainteresują i czy mi się to uda… zobaczymy.


28 grudnia 2015 | Kinga

Powiązane produkty


  • Olej z czarnuszki
    60ml
    Olej z czarnuszki
    DO KOSZYKA
    26,50PLN