Blog eKoleżanki

Do sklepu Blog eKoleżanki


Kinga

Moich kilka słów na temat masła shea

Ekspertem od masła shea zawsze była i będzie Ania, i niech tak już zostanie. Nie wchodząc w kompetencje koleżanki – ekoleżanki ;) chciałam napisać o jednej, jednak dla mnie, najważniejszej właściwości tegoż „specyfiku” - właściwości zabliźniającej.

Moich kilka słów na temat masła shea

W związku z tym, iż moja 4 letnia córka miała dużą bliznę na środku czoła, po niefortunnym „zejściu” ze schodów, około 2 miesięcy stosowałam dostępną w aptekach maść i według opinii najdroższą i najlepszą. Blizna goiła się pomału i bez większych rewelacji. Wciąż była czerwona i jakby ze zgrubieniami. Któregoś razu, wczytując się we właściwości masła shea -„zaryzykowałam” i zaczęłam nim smarować czoło córki. Już po dwóch tygodniach zauważyłam efekt. Ale nie tylko ja. Nic nie mówiąc rodzinie – babci, cioci…, same zaczęły zwracać uwagę na to, że blizna jest mniej widoczna. Teraz po dwumiesięcznym stosowaniu masła (2 razy dziennie)jestem przekonana, że gdy córka dorośnie, nie będzie śladu po upadku. Blizna wyblakła, jest płytsza i zlała się z reszta ciała. Dlatego szczerze polecam w 100% naturalną „maść na blizny” – masło shea.


02 stycznia 2016 | Kinga